Piątek , 24 Wrzesień 2021

Ograniczenia dostaw półprzewodników hamują także branżę motoryzacyjną

   09.09.2021
Problemy z produkcją wystarczającej ilości półprzewodników zaczynają się odbijać nie tylko na branży elektronicznej. Następnym obszarem dotkniętym ograniczeniem podaży w tym zakresie staje się coraz szybciej branża motoryzacyjna.
Nie tylko branża elektroniczna cierpi przez brak półprzewodników

Sprzedaż samochodów osobowych w I połowie 2021 roku była dosyć zróżnicowana na poszczególnych rynkach na świecie. Wielkości sprzedaży aut w Chinach i Stanach Zjednoczonych wróciły do poziomów z I półrocza 2019 roku. Widać to po prawie 30% skoku nowych rejestracji w USA i prawie 25% wzrost w Państwie Środka. Dużo gorzej pod tym względem wypadła Europa, która mimo wzrostu liczby rejestracji aut osobowych o 27% r/r, wciąż znajduje się o 23% poniżej rezultatu uzyskanego w I połowie 2019 roku, czyli przed wybuchem pandemii.

Rejestracja nowych aut

Raport na ten temat, przygotował Santander Bank Polska. „Główną przyczyną słabszej niż zakładano sprzedaży w Europie nie jest niski popyt, tylko braki komponentów. Według danych Eurostatu chęć konsumentów do zakupu nowego auta w ciągu najbliższych 12 miesięcy wróciła do poziomów notowanych w 2019 roku, a już od końca ubiegłego roku dealerzy przewidywali coraz większe zamówienia. Optymistyczni są też przedstawiciele niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego, którzy w ankietach wskazywali na poprawiającą się od początku 2021 roku sytuację biznesową, na skutek przede wszystkim wysokiego popytu” - czytamy.

Brak półprzewodników wymusza ograniczenie produkcji samochodów

Problemy z dostępnością aut wynikają z konieczności ograniczania ich produkcji, a głównym powodem jest wciąż zaburzony proces dostaw chipów. Przyczyn takiej sytuacji w branży motoryzacyjnej jest kilka. Po pierwsze, podczas pandemii producenci półprzewodników przestawili się na dostawy dla branż o rosnącym popycie, po tym jak gwałtownie zmalało zapotrzebowanie na chipy w sektorze automotive. Po drugie miały na to wpływ zdarzenia losowe powodujące awarie w fabrykach w Teksasie i Japonii czy susza na Tajwanie. Do nich doszły kwestie mocy wytwórczych poszczególnych komponentów oraz skutków pandemii w krajach Azji o niskim stopniu zaszczepienia, gdzie odbywa się część procesu wytwórczego.

Skalę problemu obrazują pojawiające się informacje o zatrzymaniu lub ograniczeniu produkcji w kolejnych fabrykach samochodów, a także wyniki badań ankietowych. W badaniu IFO 84% przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego w Niemczech wskazywało w lipcu 2021 na problemy z dostępnością materiałów do produkcji. Według badania Moto Focus 92% producentów części z Polski uważało, że braki materiałów utrzymały się lub pogłębiły w I kwartale tego roku.

Firma IHSMarkit szacuje, że w efekcie tych problemów w I połowie 2021 roku wytworzono na świecie 4 mln pojazdów lekkich mniej niż zakładano. Biorąc pod uwagę obecną sytuację, w III kwartale straty mogą wynieść kolejne 1,8 do 2,1 mln aut, a cały rok może się skończyć utraconą produkcją na poziomie 6,3 do 7,1 mln aut.

Prognoza produkcji nowych aut

Co czeka branżę motoryzacyjną i potencjalnych nabywców samochodów?

Santander Bank Polska w swoim raporcie przewiduje wzrost produkcji samochodów osobowych w Europie o 8% w 2021 roku i 12% w 2022 roku. To jednak nadal odpowiednio o 17% i 7% mniej niż w 2019 roku. Skala niepewności na rynku jest jednak bardzo duża. Obecna sytuacja wskazuje, że w nadchodzących miesiącach silniejsze jest ryzyko korekty prognoz w dół niż szansa na poprawę przewidywań.

Spadek produkcji samochodów, przy ciągle bardzo wysokim popycie może się odbić na ich finalnych cenach. Nietrudno się domyślić, że producenci będą szukali sposobów na utrzymanie przychodów i zysków, mimo wymuszonego przez braki podzespołów zahamowania produkcji. Dla klientów zamierzających w najbliższych miesiącach a być może nawet i latach kupić nowe auto, z pewnością nie jest to najlepsza wiadomość.

Fabryki przestawiają się na produkcję aut elektrycznych

W tej chwili sprzedaż aut elektrycznych oraz hybrydowych w Europie znacząco przyspieszyła. Większość producentów samochodów szybko zmienia swoje strategie w kierunku napędów elektrycznych. Obecnie już wszyscy najwięksi gracze deklarują potężne wydatki na rozwój technologii, możliwość stosowania napędów alternatywnych we wszystkich nowych platformach, zaoferowanie napędów elektrycznych we wszystkich modelach w ciągu najbliższych lat, a wielu szacuje, że udział elektryków do 2030 roku może stanowić połowę sprzedaży.

Dotychczas prognozy analityków oscylowały wokół 30-40% udziału elektryków w sprzedaży w Europie do 2030 roku. Jeśli trend się utrzyma, a wszystko na to wskazuje, wielu producentów części również będzie musiała dosyć szybko dostosować swój profil działania.

Źródło: Santander Bank Polska

 

KOMENTARZE (0) SKOMENTUJ ZOBACZ WSZYSTKIE

Najczęściej czytane