Środa , 23 Czerwiec 2021

Internet Rzeczy. Co to jest?

   14.04.2021
Jeszcze 15 lat temu nikt sobie nawet nie wyobrażał, że używane każdego dnia urządzenia domowe będą mogły być połączone z siecią Internet i współpracować ze sobą w ramach funkcjonalnego, inteligentnego systemu. Dziś jest to w zasadzie podstawowy kierunek projektowania, rozwoju i ekspansji wszystkich sprzętów elektronicznych. Wielkie koncerny produkujące AGD i elektronikę stawiają na Internet Rzeczy, jako na najbardziej rozwojowy segment rynku. Czym zatem jest ów Internet Rzeczy i czy rzeczywiście jest aż tak ważny?
Internet Rzeczy - nowy kierunek rozwoju elektroniki

Kiedy urządzenia AGD i RTV zaczęły być wyposażane przez producentów w modemy i funkcje internetowe, na początku traktowano to jako gadżet, trochę nawet zbędny i często niewykorzystywany. Z biegiem czasu sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Coraz chętniej korzystamy z funkcji internetowych, chociażby z możliwości sterowania dowolnym urządzeniem przez sieć, z poziomu aplikacji na telefonie komórkowym lub tablecie. W efekcie producenci sprzętu zaczęli wpadać na coraz to nowe pomysły. Urządzenia przestały jedynie łączyć się z siecią, na przykład po to, by ściągnąć aktualizację, lub pobrać dodatkową zawartość. Zaczęły też wymieniać informacje między sobą.

Czym jest Internet Rzeczy?

W świecie technologii Internet Rzeczy jest oznaczany skrótem IoT (od angielskiego Internet of Things). Było o nim głośno – także w Polsce - całkiem niedawno, zwłaszcza przy okazji rynkowego debiutu sieci 5G. Nie jest to przypadkowe, gdyż wielu analityków uważa, że to właśnie popularyzacja sieci 5G pozwalającej na duże przepustowości w ramach transmisji internetowych, przyczyni się do gwałtownego rozwoju Internetu Rzeczy w najbliższych latach. Mało tego są eksperci, którzy twierdzą, że właśnie po to powstał Internet 5G, żeby wykorzystać potencjał tkwiący w tej technologii.

Czym zatem ona jest? Prosta definicja mówi, że jest to cyfrowa sieć stworzona przez połączone ze sobą, „inteligentne” przedmioty. W tym kierunku zmierza też rozwój sztucznej inteligencji. Ma on bowiem umożliwić komunikowanie się ze sobą różnych urządzeń bez konieczności ingerencji i w ogóle uwagi człowieka.

Na czym to polega w praktyce? Jest to budowanie potrafiących współpracować ze sobą sieci urządzeń, głównie domowych, ale nie tylko. By zaliczyć urządzenie do Internetu rzeczy nie wystarczy jednak fakt samego połączenia z siecią. Urządzenie musi umieć komunikować się z innymi urządzeniami lub aplikacjami. Wszystko po to – przynajmniej w teorii, by ułatwić życie użytkownikowi.

Poszczególne urządzenia Internetu Rzeczy mogą się ze sobą łączyć za pośrednictwem różnych technologii. Sieci bezprzewodowe Wi-Fi, jak też na przykład Bluetooth czy okablowanie Ethernet. Część firm tworzy zresztą własny standard do komunikacji między poszczególnymi urządzeniami, a tylko jedno z nich łączy się z Internetem za pomocą klasycznej sieci.

Przykłady urządzeń działających w oparciu o Internet Rzeczy

Co ciekawe, do urządzeń Internetu rzeczy nie zaliczamy ani smartfonów, ani też komputerów osobistych. Wszystko dlatego, że urządzenia te komunikują się głównie z człowiekiem, a nie z innymi urządzeniami. A w Internecie rzeczy chodzi przede wszystkim o komunikację między wytworami techniki, wyposażonymi chociażby namiastkę sztucznej inteligencji. Prostym przykładem urządzeń, które z pewnością można zaliczyć do Internetu rzeczy, są na przykład kamery monitoringu połączone z czujnikami. System taki działa w ten sposób, że inteligentne sensory wykrywające ruch w monitorowanym terenie komunikują się z kamerami i aktywują je. Mamy tu więc do czynienia ze współpracą dwóch różnych urządzeń i to całkowicie bez udziału człowieka, gdyż czujniki i kamery potrafią pracować bez stałego nadzoru.

Innym przykładem urządzenia Internetu Rzeczy jest chociażby inteligentne domowe ogrzewanie, czyli takie, które potrafi samo wykryć temperaturę i dostosować poziom ogrzewania do warunków pogodowych panujących na zewnątrz.

Ogromna część urządzeń, które nazywamy Smart Home, doskonale pasuje i wypełnia definicję Internetu rzeczy. Zaliczają się do tego zarówno różnego rodzaju systemy inteligentnego oświetlenia, jak też poszczególne sprzęty domowe posiadające dopisek smart. Mogą to więc być lodówki, pralki, roboty, kuchenne, miksery i wszelkie inne tego typu wyposażenie. Do technologii tej zaliczymy też komunikujące się ze sobą urządzenie audio i RTV.

Do internetu rzeczy zaliczamy też takie „inteligentne” urządzenia jak chociażby smartwatche.

Ważną gałęzią internetu rzeczy stanie się też przyszłości segment autonomicznych samochodów. Już teraz wiele modeli posiada możliwość automatycznego parkowania a nawet jazdy, w tyle jest natomiast prawo, które to ma docelowo regulować, niebawem jednak i to ulegnie zmianie.  

W przyszłości Internet Rzeczy będzie jeszcze bardziej rozwijany

Przyszłości Internet rzeczy nie będzie się ograniczał jedynie do prostej komunikacji. Urządzenia będą w stanie wykorzystać zaawansowaną sztuczną inteligencję, by przewidywać potrzeby człowieka i spełniać je, zanim jeszcze nawet o nich pomyśli.

Dobrym przykładem może tu być na przykład inteligentna lodówka przyszłości. Wyposażona w odpowiednie sensory będzie w stanie sprawdzić, których produktów już brakuje, a które są na ukończeniu i sama zamówić w sklepie internetowym odpowiednie zakupy.

To, że wszystkich tych funkcji będzie przybywać spowoduje, że lawinowo wzrośnie zapotrzebowanie na przepustowość sieci i łącz internetowych. Tak jak wcześniej wspomniałem, właśnie Internet 5G jest próbą odpowiedzi na takie wzmożone zapotrzebowanie. Przynosi on wzrost przepustowości sieci wynoszący kilkaset albo nawet kilka tys. procent w stosunku do możliwości wcześniejszych generacji. Dzięki temu komunikujące się ze sobą urządzenia nie zapchają Internetu. To było zresztą jedną z przyczyn opóźniania pełnego upowszechniania Internetu Rzeczy. Wcześniejsza infrastruktura po prostu nie była gotowa na obsługę całego potencjalnego ruchu.

Koncepcja Internetu rzeczy jest taka, że docelowo całe miasta, a nawet większe jednostki terytorialne mają pracować w takim zgranym systemie.

Internet Rzeczy

Co daje użytkownikowi Internet Rzeczy

Internet rzeczy ma przede wszystkim zwiększyć komfort użytkownika. Człowiek będzie zwolniony z zarządzania wszystkim co znajduje się w domu i otoczeniu. Część inteligentnych urządzeń będzie w stanie samodzielnie dokonać analizy i podjąć odpowiednie działania, w tym te niezbędne do rozwiązania napotkanych problemów i wyzwań. Inteligentna kuchnia czy „smart” ale zepsuta toaleta wezwie hydraulika zanim dojdzie do zalania mieszkania. Podobne przykłady potencjalnych zastosowań można zresztą mnożyć.

Urządzenia z gamy Internetu Rzeczy będą także w stanie uczyć się naszych upodobań. Wszystko po to, by aby antycypować i spełniać potrzeby. W ten sposób dostosują się nie tylko do naszych potrzeb zakupowych, ale też przewidzą na przykład, jakie gatunki muzyczne lubimy w danym momencie słuchać, czy też chociażby o której i przy jakim natężeniu światła zewnętrznego chcemy włączać oświetlenie w domu.

Internet Rzeczy. Uzasadnione obawy?

Są ludzie i środowiska, u których Internet Rzeczy wzbudza poważne kontrowersje. Wynika to przede wszystkim z tego, że wszystkie urządzenia, które zaliczymy do tej technologii, zbierają o nas ogromne ilości danych. Wynika to niejako z ich naturalnego sposobu działania: muszą to robić, gdyż warunkiem ich skuteczności jest analiza naszych sposobów zachowania i tego co przez cały czas dzieje się wokół.

Istotnym problemem jest rzeczywiście bezpieczeństwo gromadzonych danych i to, czy nie są one wykorzystywane do innych niż te związane z funkcjonowaniem owych urządzeń celów. Ale to już zależy od producentów sprzętu i ich uczciwości.  

Tomasz Sławiński

KOMENTARZE (0) SKOMENTUJ ZOBACZ WSZYSTKIE

Najczęściej czytane