Sobota , 16 Styczeń 2021

Smartfon i elektronika zimą. Co im zagraża i jak zapewnić bezpieczeństwo

W pośpiechu dnia codziennego często zapominamy, że nasz osobisty sprzęt elektroniczny – zwłaszcza smartfony i tablety – niezbyt dobrze znosi niskie temperatury. Jeśli chcemy, by te gadżety działały sprawnie i długo, warto zastosować się do kilku wskazówek dotyczących użytkowania ich w czasie nadchodzącej zimy. Oto nasz poradnik.
Smartfon zimą jest podatny na awarie i uszkodzenia

Zima to dość trudny okres w roku dla każdej elektroniki użytkowanej na świeżym powietrzu. Choć z powodu ogólnokrajowej kwarantanny, nikomu raczej nie grożą w tym sezonie uszkodzenia sprzętu wynikające z intensywnej zabawy i upadku na publicznych lodowiskach czy stokach narciarskich, to ciągle zagrożeniem pozostają niskie temperatury i zmienna aura. Jest jednak kilka sposobów na to, by zminimalizować ryzyko awarii urządzenia z powodu zimy.

Jakie zjawiska są najgroźniejsze?

Zanim poznamy sposoby ochrony, warto też wiedzieć, jakie są największe zagrożenia. Co konkretnie w trakcie nadchodzącej zimy może zaszkodzić naszym smartfonom i tabletom?

Najgroźniejsze dla elektroniki są niskie temperatury. Producenci zwykle podają w specyfikacji zakres cieplny w jakim dany sprzęt może poprawnie funkcjonować. Często są to widełki od -20 do +40 stopni Celsjusza. Tyle, że najczęściej ta dolna wartość dotyczy wyłączonego urządzenia, natomiast sprzęt działający nie powinien być teoretycznie w ogóle użytkowany w temperaturze niższej niż 0 stopni C. Oczywiście mało kto byłby w stanie przestrzegać tak surowego zakazu – już w miesiącach jesiennych, tym bardziej przy chłodnej zimie, kiedy temperatura często spada poniżej zera, ktoś kto wychodzi z domu musi narażać sprzęt na działanie mrozu.

Problemem dla sprzętu elektronicznego są też nagłe zmiany temperatury, co ma miejsce wtedy, gdy z zimna wchodzimy do ogrzewanego pomieszczenia lub auta, a przecież robimy to zimą przynajmniej kilkakrotnie w ciągu dnia. Duża różnica temperatur w połączeniu z wysoką wilgotnością w otoczeniu prowadzi do zjawiska kondensacji pary wodnej, czyli jej skroplenia. Jeśli taka para skropli się wewnątrz smartfona możemy mieć poważny problem.

Zagrożenia niesie też wystawienie smartfona czy tabletu na bezpośrednie oddziaływanie opadów atmosferycznych. Dotyczy to oczywiście rzęsistego deszczu i śniegu (który zresztą bywa lekceważony, gdyż nie padają wtedy gęste strumienie wody). Ma to zgubny wpływ przede wszystkim na nieuszczelnione smartfony, nie spełniające norm wodoszczelności, ale trzeba brać pod uwagę fakt iż w niskich temperaturach osłabieniu ulegają fizyczne cechy wielu materiałów z których wykonywany jest sprzęt. Dotyczy to zarówno gumowych uszczelek jak i samych elementów wykończenia, które rozszerzają się bądź kurczą w wyniku zmian temperatur, co prowadzi do ogólnego osłabienia ich struktury, a tym samym podatności na uszkodzenia.

Co może dziać się ze smartfonem zimą?

Spadek pojemności akumulatora. Jeden ze szwedzkich portali technologicznych kilka lat temu zbadał jak w ujemnych temperaturach zachowuje się bateria telefonu. Okazało się, że już na niewielkim mrozie wyraźnie spada pojemność akumulatora. Przy -10 stopniach Celsjusza ograniczenie pojemności jest już bardzo znaczne i w zależności od badanych modeli sięgało od 10 do aż 37%. Jest to wynik prostych zależności fizykochemicznych. W niskich temperaturach – niezależnie od typu baterii – spowolnieniu ulegają reakcje chemiczne na skutek których wytwarzany jest prąd. Im niższa temperatura, tym głębiej zjawisko to zachodzi. Przy - 30 stopniach Celsjusza – choć są to dziś temperatury bardzo rzadkie – elektronika może w ogóle odmówić posłuszeństwa.

Spadek reaktywności ekranu dotykowego – jednym z pierwszych objawów będzie pogorszenie reaktywności ekranu dotykowego, wynikające z zakłócenia procesu wytwarzania pola elektrycznego w pobliżu panelu (tak działają powszechnie stosowane ekrany pojemnościowe). Przy temperaturze -15 stopni zakłócenia mogą być na tyle duże, że uniemożliwią normalne użytkowanie ekranu.

Problem z działaniem karty SIM – a tym samym ograniczenie możliwości wykonywania połączeń. W niskich temperaturach może wystąpić problem z przepływem prądu przez styki.

Wyłączenie się smartfonu/tabletu – na szczęście takie zjawisko może wystąpić dopiero przy naprawdę dużym mrozie, rzędu -30 stopni Celsjusza. Zostanie to poprzedzone – jak wspomniałem wcześniej – nagłym spadkiem wydajności i pojemności akumulatora.

Pęknięcie ekranu – ten drastyczny objaw może nas spotkać gdy często będziemy wystawiać smartfon na nagłe zmiany temperatury. Przy przejściu z dużego mrozu do nagrzanego wnętrza domu, nawet silniejszy uścisk smartfona w dłoni może spowodować pęknięcie tafli szkła na wyświetlaczu.

Utrata wodoszczelności. Tu – ze względu na sposób montażu - najbardziej narażone są obiektywy aparatów, w których woda może dokonać dużych spustoszeń, z korozją włącznie.

Smartfon zimą

Co zrobić żeby ochronić smartfon zimą?

Uchronienie elektroniki użytkowej przed niekorzystnym wpływem aury jest proste. Wystarczy zastosować się do kilku porad:

Na początek warto pomyśleć o etui. Nawet to najprostsze (najlepiej z materiału lub ze skóry) zapewni telefonowi pewien rodzaj podstawowej ochrony, zwłaszcza przed zimnem lub przypadkowym zawilgoceniem. W niektórych sytuacjach, gdy na przykład musimy pozostawić smartfona w chłodnym, ale wilgotnym pomieszczeniu wyjściem może być nawet schowanie go na ten czas do foliowej torebki.

Podczas wyjść z domu w mroźną pogodę, smartfona lepiej trzymać w wewnętrznych kieszeniach ubrania. Zapewni mu to ogrzanie przez ciepłotę ciała, ale warto mieć świadomość, ze ta technika jest skuteczna gdy „za pazuchę” chowamy smartfona o temperaturze pokojowej. Jeśli pod palto schowamy wychłodzony gadżet, możemy tylko przyspieszyć proces kondensacji pary wodnej.

Nie wolno zostawiać urządzania bezpośrednio na mrozie przez dłuższy czas. Dotyczy to też nieogrzewanych pomieszczeń – np. garażu czy schowku w aucie pozostawionym na parkingu. Kilka godzin takiej ekspozycji i uszkodzenia są niemal pewne, zwłaszcza jeśli telefon pozostaje włączony.

Przed wejściem z dworu do ciepłego wnętrza – jeśli mimo wszystko nosimy smartfon w zewnętrznej kieszeni okrycia, warto go trochę rozgrzać, np. poprzez odczekanie chwili w nieco chłodniejszym od mieszkania przedsionku. Zmniejszy to ryzyko wystąpienia groźnej kondensacji pary.

Przed wyjściem z domu warto sprawdzić poziom naładowania baterii smartfona. Jeśli jest niski, trzeba urządzenie doładować. Unikniemy wówczas nagłego wyłączenia telefonu z powodu osłabienia pojemności akumulatora w mrozie.

Warto zaopatrzyć się w rękawiczki do obsługi telefonu w warunkach zimowych. Posiadają one na palcach specjalne włókna przewodzące, co zapewnia wysoką reaktywność ekranu.

Zamiast wyjmować telefon z ciepłej kieszeni na mróz by odebrać połączenie, lepiej wyposażyć się w zestaw słuchawkowy z mikrofonem. Ograniczy to szkodliwą dla sprzętu nagłą zmianę temperatury.

Warto mieć przy sobie chusteczki do czyszczenia ekranu. Pozostawione na nim ślady naszych palców i resztki kosmetyków – zwłaszcza jeśli używamy polecanych zimą przez lekarzy kremów nawilżających – mogą dodatkowo obciążać szkło ekranu i wnikać pod zabezpieczenia, chociażby folię ochronną osłabiając jej skuteczność. Telefon należy po użyciu delikatnie oczyszczać.

Podczas zakupu smartfona warto zwrócić uwagę na jego pyło i wodoszczelność. Najlepiej sprawdzą się tu normy IP67 i szczególnie IP68. Im większa szczelność urządzenia, tym mniejsze ryzyko skroplenia pary wewnątrz.

Tomasz Sławiński

To też Cię zainteresuje

KOMENTARZE (0) SKOMENTUJ ZOBACZ WSZYSTKIE

Najczęściej czytane