Sobota , 16 Styczeń 2021

Tryb incognito w przeglądarkach. Czy rzeczywiście zapewnia anonimowość i bezpieczeństwo?

W ostatnich latach „tryb incognito” zyskał na tyle dużą popularność, że został dodany jako funkcjonalność we właściwie wszystkich przeglądarkach internetowych (zarówno tych mobilnych jak i na komputery stacjonarne) dostępnych na rynku. Wiele osób używanie tego trybu przy przeglądaniu internetu uważa wręcz za najbezpieczniejszy i zapewniający całkowitą prywatność. Czy tak rzeczywiście jest?
Tryb incognito daje pewną dozę prywatności

Tryb incognito. Co to jest?

Tryb incognito, w różnych przeglądarkach nazywany zresztą nieco inaczej, np. „trybem prywatnym”, „InPrivate” lub potocznie „trybem porno”, pełni w nich wszystkich tę samą funkcję: ma zabezpieczać użytkownika przed ujawnieniem jego danych osobom postronnym – tym samym zapewnić w pełni prywatne przeglądanie internetu.

W rzeczywistości jednak nie jest to zabezpieczenie pełne, tym bardziej nie chroni – a w to niestety wierzy wiele osób – przed innymi zagrożeniami z sieci, takim i jak hakerzy i cyberprzestępcy.

Tryb prywatny w przeglądarkach internetowych sprowadza się bowiem głównie do tego, że przy korzystaniu z internetu i przeglądaniu stron WWW nie zapisują się na telefonie i PC żadne dane dotyczące tego przeglądania. Efekt jest taki, że jeśli ktoś już po nas skorzysta z takiego urządzenia, nawet jeśli zajrzy do historii przeglądania, nie znajdzie tam żadnych stron ani wyszukiwań, które odwiedziliśmy w trakcie korzystania z tego trybu. To zresztą powoduje, że funkcjonalności tej często nadaje się miano wspomnianego wcześniej „trybu porno”, dzięki któremu można ukryć przed współużytkownikami odwiedzane witryny, w tym te z których korzystania nie chcielibyśmy tłumaczyć się.

inPrivate Edge

Strona trybu inPrivate w przeglądarce Edge

Przed czym chroni tryb prywatny?

Zabezpiecza przed tym, by inni użytkownicy komputera nie mogli podejrzeć co na nim wcześniej robiliśmy. Przeglądanie w trybie prywatnym nie tworzy bowiem historii. Nie zapiszą się też frazy wpisywane przez nas w wyszukiwarce, nie musimy się więc obawiać, że ktoś, kto będzie korzystał z urządzenia po nas zobaczy, co chcieliśmy znaleźć w sieci.

Zapisane nie zostaną też wpisane w formularze dane, w tym przede wszystkim hasła i loginy. Strony nie utworzą plików cookies z takich wizyt, więc nie będziemy później śledzeni, ani też nie pojawią się reklamy kontekstowe na podstawie tego co wówczas przeglądaliśmy.

Przed czym nie zabezpiecza tryb prywatny?

Wbrew pozorom wcale nie daje solidnej prywatności. Dostawca internetu (np. firma telekomunikacyjna, sieć kablowa), a także organy administracyjne w tym policja nadal mogą łatwo ustalić co i kiedy przeglądaliśmy oraz wyszukiwaliśmy. Niektórzy twórcy przeglądarek – hasłami reklamowymi - sami stwarzają wrażenie pełnej prywatności, niestety mija się to z prawdą.

Wiele osób korzysta z trybu prywatnego w pracy, wierząc w to, że szefowie nie będą w stanie zobaczyć w jaki sposób korzystały z sieci. Tu też mam złą wiadomość: nic bardziej błędnego – będą to w stanie zrobić, choć oczywiście nie wystarczy w tym celu proste przejrzenie historii na komputerze.

Tryb incognito nie chroni też przed ujawnieniem naszych danych geolokalizacyjnych – nadal będą widoczne dla dostawcy usługi internetowej. Tryb prywatny w żadnym wypadku nie zastąpi dobrego VPNu.

Tryb prywatny – wbrew obiegowym opiniom – nie jest też trybem ogólnego bezpieczeństwa, podczas którego komputer jest jakoś szczególnie chroniony przed atakami z zewnątrz. Niestety tak nie jest, żadna dodatkowa ochrona nie jest generowana, dlatego korzystanie z trybu incognito nie zwalnia użytkownika z ostrożności na stronach WWW. Klikanie w podejrzane linki, otwieranie plików z wątpliwych źródeł stanowi wówczas takie samo zagrożenie jak przy zwykłym korzystaniu z przeglądarki.

Tryb prywatny Firefox

Strona trybu prywatnego w Firefoxie

Kiedy najlepiej przyda się tryb incognito?

Niektórzy eksperci polecają stosowanie „prywatnych” kart na przykład podczas logowania się do bankowości internetowej. Ma to sens o tyle, że nie zostaną zapamiętane w systemie żadne hasła ani loginy, nie trzeba też wówczas pamiętać o wylogowaniu się – zamknięcie karty wywoła ten sam efekt. Może to jednak mieć efekt uboczny – podczas logowania, ze względu na brak plików cookies bank może nas poprosić o dodatkową weryfikację, najczęściej w postaci hasła SMS, jeśli nie mamy telefonu pod ręką nie dokonamy transakcji.

Korzystanie z trybu incognito najlepiej sprawdza się gdy korzystamy z „obcego” komputera, np. w kawiarence internetowej i nie chcemy po sobie zostawić widocznych dla kolejnych użytkowników śladów. Podobnie jeśli robimy coś na cudzym, chociażby pożyczonym komputerze.

Sami twórcy przeglądarek w prezentacjach na temat trybu prywatnego często podkreślają przydatność tej opcji podczas zakupów w internecie, konkretnie wtedy, gdy kupujemy prezenty osobie, która z nami współużytkuje komputer. Nie będzie ona wówczas w stanie w historii przeglądarki sprawdzić co wyszukiwaliśmy, w systemie nie pojawią się też spersonalizowane reklamy z produktami, które oglądaliśmy.

Do kupowania biletów, zwłaszcza lotniczych. Część serwisów sprzedażowych ma bowiem wbudowane złożone algorytmy, które są w stanie wychwycić użytkowników często podróżujących na danej trasie lub w ogóle często latających – przyjmują one wówczas założenie, że taka osoba będzie w stanie zapłacić za bilet więcej, niż okazyjny turysta i podnoszą ceny. Przy braku plików cookies w trybie incognito takie sprawdzenie nie będzie możliwe, co w niektórych przypadkach może działać na naszą korzyść (o ile nie mamy jakiegoś automatycznego programu lojalnościowego).

Włączanie trybu prywatnego na przykładzie przeglądarki Edge

Podsumowanie

Tryb incognito nie jest trybem bezpieczeństwa. Jedyna rzecz, przed którą skutecznie ochrania, to tworzenie historii w przeglądarce, dzięki czemu inni użytkownicy tego samego komputera będą w stanie podglądać naszych aktywności w internecie. Ma to swoją wagę, jednak nie zwalnia nas z ostrożności i uwagi względem tego co klikamy i gdzie wchodzimy. Jeśli na przykład odwiedzając nieznanego pochodzenia strony internetowe i klikając zawirusowane linki ściągniemy coś złego na komputer, tryb prywatny nie ochroni nas przed konsekwencjami.

Warto też pamiętać, że z komputera nie znikną pliki, które ściągniemy w trakcie pracy w tej specjalnej procedurze, zostaną też zachowane wszelkie utworzone wówczas zakładki.

Tryb prywatny daje pewną lokalną anonimowość, ale to wszystko na co możemy liczyć.

Tomasz Sławiński

KOMENTARZE (0) SKOMENTUJ ZOBACZ WSZYSTKIE

Najczęściej czytane